Zielony tort z kremem malinowym

Punktem honorowym każdej większej imprezy jest tort. Każdy na niego czeka, a później połowa gości cierpi na ból brzucha, ale cóż „lepiej odchorować niż by się miało zmarnować” mówi polskie przysłowie. A co gdyby przygotować tort lżejszy, zdrowszy i tak samo pyszny (a może i bardziej), który nie spowoduje żadnych sensacji żołądkowych? A dodatkowo nie ma grama laktozy, więc jest odpowiedni dla coraz szerzej występujących przedstawicieli osób nietolerujących tego cukru, którzy przy standardowych tortach musza obejść się smakiem (sama z autopsji, wiem że „tortowy” ślinotok osoby nietolerującej laktozy trudno pohamować jak nie weźmiesz chociaż malutkiego kawałeczka… a potem hmm no cóż… zawsze żałuję ). Zapraszam do wypróbowania mojej poniższej propozycji – nie pożałujecie 🙂

Biszkopt szpinakowy:

  • 100g świeżego szpinaku
  • 180g mąki orkiszowej
  • sok z ½ limonki
  • 2 jaja
  • 80g cukru trzcinowego
  • 40g oleju kokosowego
  • 1 łyżeczka proszku do pieczenia

Krem malinowy:

  • 1 puszka schłodzonego przez noc w lodówce mleka kokosowego
  • 150g malin (mogą być mrożone)
  • ziarna z 1 laski wanilii
  • 3 łyżki cukru pudru trzcinowego
  • 3 łyżki mąki kokosowej

Dekoracja:
płatki z gorzkiej czekolady, wiórki kokosowe, świeże maliny, małe bezy, listki mięty

Biszkopt szpinakowy:

Oddzielamy białka od żółtek, do miski z żółtkami dodajemy cukier i dokładnie ucieramy. Następnie dodajemy opłukane liście szpinaku, rozpuszczony i wystudzony olej kokosowy oraz sok z połowy limonki, wszystko blendujemy aż powstanie gładka, zielona masa. Do naszego szpinakowego ciasta przesiewamy mąkę wraz z proszkiem do pieczenia i mieszamy do połączenia się składników. Na koniec ubijamy białka jajek i delikatnie łączymy z ciastem, starając się jak najbardziej napowietrzyć masę. Ciasto na biszkopt wlewamy do tortownicy o średnicy 16cm, wyłożonej papierem do pieczenia i pieczemy ok 30-40 min w temperaturze 170°C (do suchego patyczka). Po upieczeniu biszkopt studzimy, obcinamy wyrośnięta „górkę” i przekrawamy na 2 blaty.

Krem malinowy:

Maliny blendujemy (mrożone wcześniej rozmrażamy) i przecieramy przez sitko w celu usunięcia pestek. Puszkę mleka kokosowego delikatnie otwieramy i wyjmujemy jedynie gęstą część tzw. śmietankę kokosową (pozostałą wodę kokosową zachowujemy do nasączenia biszkoptu). Śmietankę chwile ubijamy, a następnie dodajemy puree z malin i resztę składników i kontynuujemy ubijanie ok 5 min, aż otrzymamy gęstą, gładką masę. Gęstość masy regulujemy ilością mąki kokosowej. Gotowy krem przechowujemy w lodówce do czasu składania tortu.

Składanie tortu:

Na paterę/talerz wkładamy pierwszy blat biszkoptu, nasączamy wodą kokosową, nakładamy ½ kremu malinowego. Wszystko przykrywamy drugim blatem i powtarzamy powyższe czynności. Tak złożony tort schładzamy w lodówce, a następnie dekorujemy czym dusza zapragnie. Ja użyłam małe beziki, świeże maliny, płatki z gorzkiej czekolady, wiórki kokosowe zafarbowane sokiem szpinakowym na zielono oraz listki mięty. Wszystko opruszyłam sproszkowanymi liofilizowanymi malinami.

Efekt powala, a smak zniewala, polecam spróbować!

Wartości kalorycznej nie podaję, bo przy tortach nie ma co ich liczyć, ale zapewniam, że jest ich duuużo mniej niż w tradycyjnych tortach 😉

Na koniec zamieszczam link do mojego artykułu na temat syropu glukozowo-fruktozowego (czyli czego nie znajdziecie w moim torcie i czego należy unikać), który ukazał się w jednym z numerów „Czasopisma”. Zachęcam do lektury 🙂

Czasopismo – Syrop Glukozowo-fruktozowy

One comment on “Zielony tort z kremem malinowym”

  1. Agnieszka pisze:

    Zrobię jutro. Juz mi ślinka leci.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *