Bakłażan nieźle nadziany

Składniki na 2 duże porcje (jak ktoś ma małe możliwości wystarczy dla 3 osób)

Roladki:

  • 2 małe bakłażany
  • 2 łyżki harissy*
  • sól/pieprz/oliwa
  • 100g (3/4 szklanki) kuskusu
  • skórka z ½ cytryny (tylko żółta część)
  • sok z ½ cytryny
  • 1 łyżeczka wędzonej papryki w proszku
  • 3 łyżki uprażonych orzeszków piniowych (można zastąpić ziarnami słonecznika)
  • pęczek natki pietruszki

Sos:

  • 2 łyżeczki tahini
  • 2 łyżeczki płynnego miodu
  • 1 łyżka oliwy z oliwek
  • 1 łyżka soku z cytryny
  • sól, pieprz

Do podania:

  • pestki z ½ granatu
  • po garści rukoli na porcję

Sos: zmieszaj wszystkie składniki sosu i odstaw do lodówki

Kuskus: kuskus zalewamy wodą lub bulionem, dodajemy skórkę z połowy cytryny, przykrywamy i czekamy aż nasiąknie (5-10 min – zgodnie z zaleceniami producenta). Następnie dodajemy sok z cytryny, wędzoną paprykę, orzeszki pinii oraz posiekaną natkę z pietruszki. Wszystko dokładnie mieszamy i zabieramy się za bakłażana.

Ruloniki: bakłażana myjemy, odcinamy zielony ogonek i kroimy wzdłuż na plastry o szerokości 0,5 cm (mi z 2 małych bakłażanów wyszło 10 plastrów). Każdy plaster bakłażana delikatnie solimy, pieprzymy, skrapiamy oliwą i grillujemy aż będzie miękki. (Ja używam grilla kontaktowego, natomiast podobny efekt uzyskamy przy pomocy patelni grillowej lub piekarnika). Gdy bakłażan jest już miękki, smarujemy każdy plasterek harissą, wykładamy po 2 łyżki kuskusu, zawijamy i układamy na blasze do pieczenia. Gdy mamy gotowe wszystkie ruloniki wkładamy do piekarnika i zapiekamy ok 10 min w temperaturze 180°C.

Podanie: na talerze wykładamy po garści rukoli, na to wykładamy bakłażanowe ruloniki, polewamy słodkim sosem z tahini , dekorujemy owocem granatu i ewentualnie orzeszkami piniowymi.

* Harissa – ostra, używana w Tunezji i Libii pasta z papryki chili i czosnku, często też z kolendrą, kminkiem zwyczajnym i kminem rzymskim (kuminem) oraz/lub dodatkiem oliwy. Może także zawierać pomidory. Ostrość harissy maleje wraz z ilością oliwy, której się do niej doda. Ma to związek z faktem, że odpowiadająca za ostrość papryczek chilli kapsaicyna jest rozpuszczalna w tłuszczach (i alkoholu) [źródło: https://pl.wikipedia.org/wiki/Harissa].

Dla dociekliwych…
Kapsaicyna, jest substancją czynną, którą znajdziemy w owocach papryki (w najwyższym stężeniu w odmianach papryki chili). Charakteryzuje się bardzo ostrym smakiem, wyczuwalnym nawet w rozcieńczeniu 1:1.900.000!!!

Po co kapsaicyna papryce? Jest to naturalny metabolit, który ma za zadanie… odstraszyć roślinożerców. Właściwości te jako pierwsi wykorzystali Indianie, którzy wysuszone i sproszkowane papryczki chili używali jako środka bojowego – krótkotrwale oślepiającego. Dziś kapsaicyna stanowi skład obezwładniającej „broni” chemicznej – gazu pieprzowego. W tradycji ludowej papryki chili były wykorzystywane nie tylko jako przyprawa kulinarna, ale również jako środek przeciwbólowy.

Dzisiaj dzięki wielu badaniom znamy więcej właściwości kapsaicyny wpływające na nasz organizm m.in.:
– drażniące (stosowana zewnętrznie wywołuje uczucie pieczenia spowodowane przez oddziaływanie z receptorami bólu i receptorami termicznymi),
– przeciwbólowe (aktywuje receptory bólu, które przy dłuższej ekspozycji na ten związek są „wyłączane” i… ból znika);
– termoregulacyjne (i tu ciekawostka: zastanawialiście się kiedyś dlaczego kuchnia narodów zamieszkujących tereny o gorącym klimacie jest pikantna? Kapsaicyna podana w małych ilościach obniża temperaturę ciała, chroniąc nas przed przegrzaniem, czyli pomaga w termoregulacji. Jeśli jednak spożyjemy zbyt dużą dawkę reakcja organizmu będzie zupełnie odwrotna… także ostrożnie i z wyczuciem );
– odchudzające (hamuje proces adipogenezy – czyli odkładania się białej tkanki tłuszczowej. Ponadto zwiększa wytwarzanie ciepła oraz pośrednio wpływa na produkcję enzymów rozkładających tłuszcze. Wszystkie wymienione procesy zmniejszają ilość tkanki tłuszczowej, a co za tym idzie powodują spadek wagi);
– hipotensyjne (obniża ciśnienie krwi poprzez poszerzenie światła naczyń krwionośnych, dlatego ciśnieniowcy – jedzcie chili na zdrowie ),
– przeciwdrobnoustrojowe (badania naukowe potwierdziły jej hamujący wpływ na rozwój takich bakterii jak: Salmonella typhimurium, Pseudomonas aeruginosa ; niektórych drożdży oraz groźnej bakterii odpowiedzialnej za choroby wrzodowe – Helicobacter pylori);
– przeciwnowotworowe (w ciągu ostatnich lat potwierdzono hamujący wpływ kapsaicyny na rozwój takich nowotworów jak: płuc, okrężnicy, prostaty, glejaka i czerniaka);
– gastroprotekcyjne (posiada właściwości przeciwwrzodowe, jednak wszystko zależy od przyjętej dawki. W małych ilościach działa jak lekarstwo, natomiast w dużych na skutek właściwości drażniących może przyczynić się do patologicznych zmian w śluzówce żołądka oraz w obrębie wątroby);
– antyoksydacyjne (hamuje reakcję utleniania m.in. lipoprotein LDL potocznie zwanych „złym cholesterolem”, a co za tym idzie przeciwdziała rozwojowi miażdżycy, choroby wieńcowej serca czy zawału mięśnia sercowego. Jakby tego było mało kapsaicyna zmniejsza ryzyko wystąpienia choroby Alzheimera);

Myślę, że po tym dłuuuugim wywodzie włączycie papryczkę chili do swojej diety (o ile już tego nie zrobiliście – ja osobiście się przyznam, że nie wyobrażam sobie bez niej mojego kulinarnego życia ).

Na koniec ciekawostka:
Rekord Guinnessa w skali ostrości wśród papryk należy do przedstawicieli gatunku Naga chili (Capsicum chinense), które zawierają ok. 2-4% kapsaicyny. Należy dodać, że jej przeciętna zawartość w innych gatunkach papryczek chili wynosi pomiędzy 0,1-1%.

Źródła:

http://biuletynfarmacji.wum.edu.pl/1302Pienko/Pienko.html

http://www.czytelniamedyczna.pl/3867,wplyw-wybranych-roslin-leczniczych-na-aktywnosc-glikoproteiny-p.html

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *